Właściciel BTCC krytycznie o alternatywnych kryptowalutach

BTCC to najstarsza giełda kryptowalut, która powstała w roku 2011. Założył ją Bobby Lee. Teraz właściciel BTCC zabrał głos na temat alternatywnych kryptowalut, których coraz więcej pojawia się na rynku w ostatnim czasie. Zdaniem Lee, na rynku istnieją cztery liczące się kryptowaluty: Bitcoin, Litecoin, Ethereum oraz Bitcoin Cash. Tym samym wywołał niemałe poruszenie pośród traderów ceniących sobie kryptowaluty takie jak : Dash, Ripple czy Monero. Założyciel BTCC w niezbyt ciepłych słowach odniósł się również do rozwijającego się rynku ICO.

„Inwestuję wyłącznie w cztery kryptowaluty”

Bobby Lee z całą pewnością nie ma ostatnimi czasy łatwego życia. Nie tak dawno temu informowaliśmy, że władze w Chinach planują kolejne obostrzenia przepisów, które mogą się zakończyć całkowitym zakazem handlu kryptowalutami w tym kraju. W takim przypadku giełda BTCC zarejestrowana w Szanghaju przestałaby istnieć. Oczywiście, Lee przygotował się na taką okoliczność, a serwis nawet w przypadku zakazu utrzyma się w wielu krajach. Niemniej jednak, spora ilość transakcji na giełdzie jest zawierana właśnie w Chinach.

Lee w dość krytycznych słowach wypowiedział się ostatnio na temat rynku Initial Coin Offering. Jego zdaniem, inwestycje w tokeny alternatywne oparte na ICO są obciążone zbyt wysokim ryzykiem nie tylko z powodu niestabilnej sytuacji, ale również niebezpieczeństwa stwarzanego przez hakerów. Z tego względu, Lee przyznaje, że inwestuje wyłącznie w cztery kryptowaluty: Bitcoin, Bitcoin Cash, Ethereum oraz Litecoin. To oczywiście sprawdzone marki, które działają na rynku od dłuższego czasu. Lee twierdzi, że nie ma sensu inwestować w tokeny oparte o ICO, jednakże nie wyklucza, że w perspektywie długoterminowej zmieni zdanie na ten temat.

Rynek ICO wciąż niebezpieczny

Sceptycyzm Bobby’ego Lee pod adresem tokenów alternatywnych jest jak najbardziej uzasadniony. Kilka dni temu opublikowany został raport rosyjskiego przedsiębiorstwa Group-IB, z którego wynika, że każdego miesiąca mamy do czynienia przynajmniej z setką ataków hakerskich na rynek ICO. Wysokość strat z tym związanych jest przerażająca. Kapitalizacja rynki ICO to około 3,7 miliarda dolarów. Łupem hakerów padło nawet 400 milionów. Choć każdego dnia podejmowane są kolejne starania aby zwiększyć bezpieczeństwo na rynku ICO, póki co, efekty są mizerne.

Sytuację pogarszają również oszuści, a także nieostrożność inwestorów. Traderzy mocno związani z kryptowalutami z całą pewnością słyszeli na temat firmy-widmo Benebit. Doskonały marketing, szumne zapowiedzi oraz roczny okres kampanii reklamowej przed planowym debiutem na rynku. Inwestorzy dodatkowo mogli wpłacać swoje środki w ramach przedsprzedaży. W efekcie, firma zgromadziła na swoim koncie 4 miliony dolarów. Do debiutu oczywiście nie doszło. Benebit rozpłynęła się w cyberprzestrzeni nie pozostawiając za sobą żadnych śladów.

Na rynku kryptowalut trwa niepewność  

Początek roku dla wielu może być rozczarowujący. Miały być kolejne rekordowe wzrosty, a są rekordowe spadki. Gdy wydaje się, że sytuacja powoli wraca do normy, największe kryptowaluty ponownie tracą to co zdążyły nadrobić. O przyczynach takiego stanu rzeczy pisaliśmy już wcześniej. Niepewna sytuacjach w Chinach i innych krajach azjatyckich, a także przesilenie rynku niedoświadczonymi traderami, którzy dokonują mnóstwo dziwnych ruchów na rynku. W rezultacie, Bitcoin wciąż balansuje w przedziale 10,000 – 12,000 dolarów. Bardzo mocne spadki zaliczył także Litecoin oraz Dash. Na bardzo przyzwoitym poziomie stoi natomiast Ethereum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *