Poziomy Fibonacciego – jedna z najpopularniejszych metod analizy technicznej

Fibonacci był słynnym matematykiem, który opracował tzw. ciąg Fibonacciego. Ta metoda analizy technicznej pełnymi garściami czerpie właśnie na zasadzie opracowanej przez tego Włocha. Czy metoda działa? No cóż, ciężko potwierdzić empirycznie jej zastosowanie w analizie technicznej, jednak zważając na to, że stosuje ją bardzo wielu inwestorów, metoda działa na zasadzie samo spełniającej się przepowiedni. To inwestorzy sprawiają, że na rynku można zauważyć pewne zależności, które zgadzają się z założeniem poziomów Fibonacciego.

Metoda opiera się na prawidłowości, że podobnie jak w przyrodzie, tak samo na rynku Forex występuje „złota proporcja”. Najprostsza metoda przeprowadzenia analizy technicznej metodą Fibonacci zakłada, że na osi cen prostą linią połączymy definitywne maksimum i minimum wartości w ostatnim okresie. Jest to przedział jednostkowy, który następnie możemy podzielić proporcjonalnie do współczynników Fibonacciego. Osiągnięte punkty będą liniami wsparcia i oporu dla waloru.

Istnieje także możliwość zastosowania współczynników Fibonacciego na osi czasu, choć jest to dużo rzadsze zjawisko. Linią prostą łączymy na osi czasu odstęp pomiędzy ostatnimi ekstremami na wykresie. Stosując współczynniki Fibonacciego możemy wskazać punkty, które będą określały moment kolejnych zwrotów wartości waloru. Istnieją także bardziej rozbudowane techniki bazujące na współczynnikach Fibonacciego, jednak my podajemy dwa najważniejsze.

A czym są współczynniki Fibonacciego? Są to po prostu kolejne potęgi tzw. złotej liczby czyli liczby fi. Metoda ta ma zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników. Krytycy uważają, że nie uwzględnia ona wydarzeń losowych, które mogą wydarzyć się na rynku, a także faktycznej wartości waloru (odwołanie do założeń analizy fundamentalnej). Mimo to, stosują ją wielu inwestorów, przez co założenia współczynników Fibonacciego często mogą okazać się prawdziwe. Jednakże nie koniecznie jest go wpływ czystej metody matematycznej, ale inwestorów, którzy swoimi działaniami wywołują efekt samospełniającej się przepowiedni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *